logo2014

14-15 października 2014

Pierwszy dzień kongresu za nami. Upłynął on na dyskusjach, sesjach tematycznych i rozmowach w kuluarach. Było też coś dla najmłodszych czytelników: warsztaty dla dzieci odbyły się we wtorkowe przedpołudnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej.
Choć głównym tematem kongresu jest czytelnictwo, to spotkanie w Radomsku jest okazją do porozmawiania o kondycji polskiej kultury. Tym razem obrady kongresu w sposób szczególny skupiły się na małych i średnich miastach; goszczące obrady miasto kwalifikuje się bowiem do tej grupy. Uczestnicy zastanawiali się na ile kultura w mniejszych ośrodkach wpływa na ich rozwój i czy jest potrzebna? Mimo jednoznacznej, twierdzącej odpowiedzi uczestnicy obrad nie zaprzeczali, że w takich ośrodkach ludzie tworzący kulturę nie napotykają na trudności. Pierwszy dzień obrad odbył się w sali widowiskowej Miejskiego Domu Kultury w Radomsku
Obrady rozpoczęło akademickie spojrzenie na problem kultury i czytelnictwa w małych i średnich miastach. Krótki wykład wygłosił prof. Bohdan Jung ze Szkoły Głównej Handlowej. Mówił m.in. o tym, że z badań wynika, iż przeciętny Polak 10 lat swojego życia przeznacza na oglądanie telewizji. Sygnalizował zarazem dostrzeganą ostatnio powolną zmianę modelu odbioru z pasywnego (oglądanie telewizji) na częściowo aktywny (korzystanie z Internetu, który pozwala na wchodzenie w interakcję). Podniósł zarazem kwestię zmiany modelu pracy. Ludzie często nie są już przywiązani do sztywnych etatów, lecz sami tworzą swój dzień pracy. Wartością staje się kreatywność. W życiu potrzebna jest pasja. I tu jest pole dla twórców kultury. Bo kulturę trzeba tworzyć z pasją. Ludzie, którym naprawdę zależy na tym, aby coś w kulturze zrobić nie pracują od-do, nie patrzą na zegarek, bo robią to, co lubią. Nawet jeśli nie mogą liczyć na zrozumienie. Również o tym dyskutowali kolejni goście. Ich zadaniem było rozwinięcie słów „Poza promocją i ochroną dziedzictwa, kultura jest ważna dla miasta ponieważ..." Do rozmowy zaproszono Krzysztofa Dudka (Narodowe Centrum Kultury), Artura Celińskiego (Res Publica Nova) i Daniela Jacewicza (Teatr Brama z Goleniowa). To było ciekawe zderzenie teorii i praktyki. Rozmowę poprowadził Maciej Frąckowiak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Kultura w małych i średnich miastach jest istotnym czynnikiem rozwoju. To co dzieje się w Polsce, jest skutkiem tego, co dzieje się w małych i średnich miastach. Skąd taka kategoria? Ponad 50 proc wszystkich mieszkańców polskich miast mieszka właśnie miastach małych i średnich. Takich miast jest 880 – mówił Krzysztof Dudek.


Jest ich zatem znacznie więcej od dużych miast, a rozwój kultury tylko stereotypowo kojarzy się właśnie z dużymi aglomeracjami. Z dyskusji wynikało, że małe i średnie miasta wcale nie są na straconej pozycji. Przykładem był tworzony w Goleniowie Teatr Brama. Jego twórca, Daniel Jacewicz, nie ukrywał, że przez 18 lat jego istnienia odnotowywał wzloty i upadki. Widział jednak sens. Zespół teatru chciał stworzyć coś dla innych. Nie dla pieniędzy, dla nich liczył się efekt. Wartością było tworzenie wspólnoty, poczucia jedności.
W rozmowie panelistów wielokrotnie powracał problem zależności kultury o samorządów oraz zmiennych wiatrów polityk lokalnych. Jeżeli gminą lub miastem rządzi ktoś kto „czuje" kulturę, wtedy jest łatwiej. Gorzej, kiedy trzeba walczyć o każdy grosz. Smutna rzeczywistość jest taka, że to pieniądze w wielu przypadkach decydują o tym, w którym kierunku kultura będzie się rozwijać.
Kolejną sesję poprowadził Tomasz Kukołowicz z Narodowego Centrum Kultury. Zadaniem jej uczestników było rozwinięcie myśli „Małe i średnie miasta widziane z lotu ptaka..." W rozmowie wzięli udział Piotr Łysoń z Głównego Urzędu Statystycznego, Mariusz Kalaga ze Związku Miast Polskich i animator kultury Marek Sztark.

- Zachęcam państwa abyśmy patrzyli na tę debatę jak na cząstkę bardzo ważnej rozmowy o Polsce. Dwie trzecie mieszkańców Polski mieszka w powiatach, których centralnymi ośrodkami są małe i średnie miasta. Debata, którą prowadzimy dotyczy zarówno polityki rozwoju, ale też perspektyw rozwoju kraju, aspektu terytorialnego tego rozwoju, spójności terytorialnej – mówił Piotr Łysoń.

IMG 3493


Rozmówcy przyznawali, że wiele miast małych i średnich ma prężnie działające ośrodki kultury, a chlubnym tego przykładem jest Radomsko. W tym blisko pięćdziesięciotysięcznym mieście rocznie z oferty organizacji kultury korzysta ponad 80 tysięcy osób.
Panel kończący obrazy związany był ściśle z tematem przewodnim kongresu: jego uczestnicy zastanawiali się nad przyszłością czytelnictwa. W sesji wzięli udział Tomasz Makowski (Biblioteka Narodowa), Anna Kosendek (Miejska Biblioteka w Radomsku), Zośka Papużanka (pisarka) i Szymon Kloska (Instytutu Książki), a spotkanie poprowadził Edwin Bendyk (dziennikarz).

- 61 proc. Polaków i Polek oświadcza, i się tego nie wstydzi, że przez cały rok nie wzięło do ręki ani jednej książki. To jest dla nas ważna informacja nie tyle o stanie czytelnictwa, ale raczej o stanie świadomości społecznej – mówił Tomasz Makowski.

IMG 3515
Jednak ci, którzy po książkę sięgają stanowią pewną siłę. Z rozmowy prelegentów wynikało, że mogłoby być lepiej, ale nie jest też najgorzej. Statystyki podbija m.in. radomszczańska biblioteka.

- Nie mogę mówić o spadku czytelnictwa [na podstawie ilości wypożyczeń w naszej bibliotece]. Ono utrzymuje się na tym samym poziomie, a nawet nieznacznie wzrasta. Biblioteka, którą kieruję, realizuje też zadania biblioteki powiatowej. Jeżeli w naszym mieście jest 48 tys. mieszkańców to czytelników w naszej bibliotece jest powyżej 17 tysięcy – mówiła Anna Kosendek.


Sukces radomszczańskiej biblioteki można tłumaczyć tym, że placówka wciąż pozyskuje nowości, o które często pytają czytelnicy, oraz że idzie z duchem czasu, stawia na rozwój i wprowadza elektroniczne nowinki.
Debata szybko przerodziła się w rozmowę z publicznością. Mówiono m.in o tym, że czytelnictwo to nie tylko książki. To też czasopisma, gazety. Przyznawano, że w małych, średnich miastach biblioteki są bardzo ważnym kreatorem kultury. To tu spotykają się ludzie. To spędzają czas. To tu czytają książki. Dla wielu biblioteka pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości. Jest azylem.

Nagrania sesji otwartych można znaleźć na tej stronie.